Międzynarodowe laury

Za wirtuozerię oraz innowację w interpretacji dzieła muzycznego – usłyszeliśmy głos prowadzącego, by za chwilę przekonać się, że jury „VIII Międzynarodowego Konkursu Chóralnego Prijedor 2008” postanowiło wyróżnić w tej kategorii właśnie nasz zespół.
Nagroda to szczególna, bowiem niełatwo konkurować ze znakomitymi chórami bałkańskimi.

To prawda, że konkurs był zasadniczym celem naszej wyprawy do Bośni i Hercegowiny oraz – niewątpliwie – jej punktem kulminacyjnym. Można chyba jednak zaryzykować  stwierdzenie, że o jakości samego wyjazdu decydowało głównie to, co wypełniało czas przed i po eliminacjach.

Koncert w Operze Wiedeńskiej

Spontaniczny koncert w Operze Wiedeńskiej w sposób symboliczny otworzył naszą muzyczną wędrówkę, co uznaliśmy za dobry początek podróży ku sławie (?) i chwale (?). Zakątki Wiednia – przez wieki tak bardzo naznaczone, czy niemal namaszczone obecnością Mozarta, Beethovena i wieloma innymi – wzbudzały ogólny entuzjazm chórzystów, darzących szczególną sympatią zwłaszcza pierwszego z wymienionych kompozytorów.

Chóralna integracja po godzinach…

Kolejny punkt programu to ciężka praca związana z przygotowaniami do konkursu, kiedy to próby – czemu nie? – odbywały się nawet w autokarze. Pokonkursowa impreza, integrująca wszystkich uczestników, była świetną okazją do rozładowania nagromadzonych emocji i wspólnego międzynarodowego śpiewania. Warto wspomnieć, że nasz Chór okazał się najbardziej wytrwałym uczestnikiem zabawy, a rozległą znajomością wszelkiej maści repertuaru oraz niespożytą energią przewyższyliśmy nawet Włochów…

Jeziora Plitwickie i Postojnska Jama 🙂

Następne dni to zasłużony oddech z chorwackim krajobrazem w tle: niezapomniane widoki w Parku Narodowym Jezior Plitwickich oraz typowo nadmorski wypoczynek w Rijece. Bałkańskie wojaże zakończyła wizyta w słynnej słoweńskiej jaskini Postojna. Niezliczone ilości stalagmitów, tworzących skalne kurtyny oraz doskonała akustyka tej specyficznej sali koncertowej dla chórzystów mogły oznaczać tylko jedno: dyrygent Małgorzata Sapiecha-Muzioł wzięła do ręki kamerton, podając dźwięki pieśni. Rozpoczęliśmy od Gaude Mater Polonia…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Najnowsze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz